Nasza przygoda w Portugalii zaczęła się od dnia pełnego podekscytowania, które nie pozwalało nam spać. 26 maja o godzinie drugiej w nocy stawiliśmy się w pełnej gotowości pod szkołą. Powietrze było gęste od emocji. Po długiej podróży zaczynającej się na lotnisku w Katowicach, a kończącej się w Bradze wszyscy wycieńczeni zaczęliśmy się zastanawiać, co czeka nas następnego dnia w szkole. Po paru godzinach otrzymaliśmy odpowiedź na nękające nas pytania wraz z przekroczeniem bramy Escola Secundaria de Maximinos. Pierwszy dzień projektu zaczął się oprowadzeniem nas po szkole i zapoznaniem z naszymi portugalskimi kolegami, którzy przez następne dwa tygodnie stali się nam bardzo bliscy. Każdy następy dzień był równie ekscytujący i pełen wrażeń. Oprócz owocnych dni nauki w szkole, gdzie poszerzyliśmy swoją wiedzę na temat ekologii czy informatyki w języku angielskim, przygotowane były dla nas również rozmaite wycieczki. Między innymi pojechaliśmy na farmę pedagogiczną w Bradze czy do Parku Narodowego w Fao, jak i również wielu portugalskich miast. Zobaczyliśmy nie tylko przepiękną Bragę, w której mieliśmy szczęście być codziennie, ale także Porto pełne zapierającej dech w piersiach tradycyjnej portugalskiej zabudowy, Aveiro nazywane portugalską Wenecją i miasto Viana de Castelo. Nasz ostatni dzień był równie pełny emocji co ten pierwszy tyle, że tym razem zamiast ekscytacji czuliśmy żal, że ta przygoda dobiegła już końca. Ostatnie godziny w szkole spędziliśmy na wspominaniu razem spędzonych dni i podziękowaniu za całe dwa tygodnie, które mieliśmy szanse tam przeżyć. Nie obyło się bez łez i bardzo długich pożegnań z naszymi portugalskimi przyjaciółmi, lecz niestety to był już nasz czas na powrót do domu. Program ERASMUS+ to dla wielu z nas cudowne przeżycie dające wiele szans i otwierające wiele nowych drzwi w naszym życiu. Nigdy nie zapomnimy czasu spędzonego w Portugalii i zawsze będziemy wspominać go z radością i nostalgią.

Wiktoria Kowalczyk